Tłumaczenia w kontekście hasła "Moja mama każe" z polskiego na angielski od Reverso Context: Moja mama każe mi jeść dużo warzyw. Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate
Moja mama sastav: Moja mama mi uvek govori da sam bio nasmejan kada sam prvi put ugledao svetlo dana. Ona mi uvek govori da sam otkada sam se rodio veoma veselo i čilo dete koje se raduje životu. Kada sam bio mala beba, u periodu posle rođenja, veoma malo sam plakao i bio sam veoma živahan i razdragan. Iskreno ću vam reći, svega toga se
A živa je. I tu je. Nedostaje mi moja mama. Baš kako piše u naslovu. I baš kako tu isto piše, ona je živa. Nije ovo, dakle, ono nedostajanje kad nekoga više nema, pa ti prosto fali fizički i na sve druge načine koje povlači ta vrsta prisustva. Moja je mama prosto prestala da bude onakva kakvu je znam.
Mama każe mi się bardzo dobrze uczyć ! Jestem w 5 kl w 4 miałam średnią 5.36 Moja mama uważa że muszę same 5 i 6 przynosić a jak dzisiaj dostałam dwie 4 ze sprawdzianów to było wielkie darcie bo stać mnie na więcej ;( W czwartek jest dyskoteka ale pewnie nie pójdę bo w piątek chyba z matmy sprawdzian.
Kapelusz damski to okrycie głowy, które jest nie tylko praktyczne, a modne. Z czym nosić kapelusz damski? Do czego pasuje?
Karze czy każe? Karze pochodzi od czasownika karać i definicja słownikowa wygląda następująco: «środek wychowawczy stosowany wobec osoby, która zrobiła coś złego». «środek represyjny względem osób, które popełniły przestępstwo». Każe – kazać.
Kolarki damskie to doskonała opcja dla każdej kobiety! Jakie kolarki damskie wybrać? Polecamy zdecydowanie kolarki damskie w kolorze czarnym. Sprawdzą się one doskonale jako baza do wielu stylizacji.Można je także nosić pod sukienkę albo zestawić z bluzą. To idealne rozwiązanie dla każdej z nas!
Zobacz 5 odpowiedzi na pytanie: Mam każe mi się ubierać -.- Pytania . Wszystkie pytania; Sondy&Ankiety; Kategorie . Szkoła - zapytaj eksperta (1935)
czuję się tak źle, że sobie płaczę a na dodatek moja mama każe mi jutro iść do szkoły i na korepetycje z chemii. 07 Sep 2021
Klapki damskie to obuwie, po które sięgamy latem. Choć wiele osób wybiera je jako papcie po domu. Z czym nosić klapki, by wyglądać stylowo?
Lv7HN. Wynajęcie kogoś do sprzątania Kiedy byłam dzieckiem, każda sobota zaczynała się od wielkiego sprzątania, a ja z całego serca nienawidziłam tego dnia tygodnia. Później przez długi czas mieszkałam sama i sprzątałam wtedy, kiedy miałam na to ochotę. Kiedy wyszłam za mąż, odczuwałam wyrzuty sumienia, że jako niedobra żona pucuję żyrandole najwyżej raz do dnia postanowiłam zamówić sprzątanie i wyszłam z domu na cztery godziny. Po powrocie byłam w szoku: mieszkanie lśniło, a dwie panie uśmiechnęły się, kiedy zobaczyły moją reakcję. Nie przejmowałam się pieniędzmi: sama nie zrobiłabym tego lepiej, nawet gdyby ktoś zapłacił mi trzy razy tyle. Od tego czasu raz w miesiącu korzystam z usług firmy mąż na początku był temu przeciwny: „A nie możesz zrobić tego sama? Moja mama...”. Jednak gdy zobaczył efekt, stwierdził, że warto. Nie przyznaliśmy się tylko jego mamie, bo oboje wiemy, jak by na to zareagowała Matki korzystające ze smartfonów Uważa się, że dobra matka powinna na placu zabaw cały czas pilnować swojego dziecka, a nie patrzeć w telefon. Cóż, nie jestem doskonała i często korzystam z telefonu w czasie, gdy mój syn bawi się z kolegami. Może powinnam się tego wstydzić, ale tak nie jest. Przede wszystkim 5-latek nie potrzebuje już tyle uwagi, co niemowlę. Poza tym nowoczesna mama ma różne powody, dla których musi sprawdzić to wiadomość od kogoś z pracy, od wychowawczyni, która przypomina, że na jutro dzieci mają przynieść ze sobą wykonany ręcznie obrazek z naturalnych materiałów (rychło w czas!), albo od kuriera, dającego znać, że będzie za godzinę, więc musimy się zbierać do końcem roku muszę znaleźć i kupić prezenty świąteczne, zapłacić podatki i umówić syna do lekarza. W większości rodzin to kobiety zajmują się tymi sprawami. Często załatwiają je przez telefon. Więc dlaczego ludzi tak bardzo denerwują matki ze smartfonem w dłoni? Noszenie porządnych ubrań w domu Wiele osób ma w zwyczaju ubierać się ładnie dla innych, kiedy gdzieś wychodzą, i nosić stare ciuchy w domu, gdzie widzą je tylko najbliżsi. Sama ciągle widziałam swoją mamę w starej sukience, a ja nosiłam rozciągnięte spodnie i stare koszulki. Oczywiście takie ubrania są bardzo wygodne i nie trzeba się martwić, kiedy ubrudzą się przy gotowaniu czy sprzątaniu, ale na pewno nie zachęcają do spoglądania w zaczęłam pracować z domu, gdzie spędzam teraz 90% czasu. Tak więc mój mąż i syn widzą mnie ciągle i ja sama siebie oglądam w ubraniach domowych. Z tego względu zamówiłam kilka wygodnych, a zarazem estetycznych ubrań do noszenia po domu. Moja mama była w szoku: „To nowe ubrania! Czemu nosisz je w domu?”. Ja nie mam z tym problemu. Wolę zrezygnować z nowej sukienki niż chodzić na co dzień w rozciągniętych spodniach Strzyżenie i farbowanie w drogim salonie Wpadłam ostatnio na sąsiadkę: wyglądała oszałamiająco, jakby ubyło jej 10 lat. W pierwszej chwili nie wiedziałam, co się zmieniło, ale potem do mnie dotarło: nowa fryzura i kolor włosów przeobraziły ją nie do poznania. Okazało się, że z okazji 40 urodzin wybrała się do najlepszego fryzjera w mieście i nie pożałowała na niego pieniędzy. Naprawdę było mi, jak przyjęli te zmiany jej bliscy. Wszyscy goście byli zachwyceni nową fryzurą i całą przemianą, dopóki nie dowiedzieli się, ile za to zapłaciła. Ktoś stwierdził nawet, że za taką kwotę byłby w stanie przeżyć przyznała, że przez chwilę było jej wstyd, że wydała tyle pieniędzy, ale kiedy przechodziła koło lustra i zobaczyła swoje odbicie, zrozumiała, że to jej dzień, jej pieniądze, jej włosy i jej życie. Może sobie na to pozwolić. I nic tak bardzo nie dodaje kobiecie urody jak uśmiech na twarzy i poczucie, że jest atrakcyjna Walka o swoje Znajomi często mnie pytają, po co to robię. A ja po prostu chcę żyć w komfortowym środowisku. Dlatego zawsze mam przy sobie woreczki na psie odchody i proszę właścicieli czworonogów, żeby po nich sprzątali. Kiedy jestem w sklepie, wymagam od kasjerki naliczenia ceny z etykiety, a nie wyższej, bo „zapomnieli ją zmienić”.Jeśli szef, z którym nikt nie dyskutuje, regularnie każe ci zostawać w pracy po godzinach albo pracować w weekendy (bez dodatkowego wynagrodzenia), nie możesz tego tolerować. To okradanie ludzi z czasu. Koledzy z pracy uważają, że można przez to wylecieć, ale nie jestem być pracowniczką, której prawa są respektowane, niż przemęczać się za darmo. Mam prawo do odpoczynku i decydowania o swoim czasie. I zamierzam z tego korzystać Porządne buty Dwa lata temu kupiłam buty zimowe naprawdę dobrej jakości. Wydałam na nie 1/3 pensji. Kiedy koleżanki pytały o cenę, mówiłam prawdę. Były w szoku i stwierdzały, że chociaż buty są naprawdę świetne, to mogłam wybrać coś mam już ponad 30 lat i wiem, że dobre obuwie to nie jest zbędny wydatek, tylko inwestycja we własne zdrowie. Przez te dwa lata w swoich drogich, ciepłych butach ani razu nie poślizgnęłam się na lodzie ani się nie przeziębiłam, więc zaoszczędziłam sporo pieniędzy na lekarstwach Rzeczy, na które cię „nie stać” Szczerze? Kiedyś bawili mnie ludzie, którzy kupowali nowy iPhone albo wydawali pensję w restauracji, a potem nie mieli za co żyć aż do wypłaty. Ale z wiekiem zdałam sobie sprawę z tego, że większość z nas potrzebuje marzeń i ma prawo je spełniać — nieważne, jak śmieszne mogą się one wydawać z którą kiedyś pracowałam, bardzo chciała mieć futro. Do tego stopnia, że śniło jej się po nocach. Długo na nie oszczędzała i wreszcie je kupiła. Nadal jeździła do pracy autobusem, bo nie miała prawa jazdy ani pieniędzy na taksówki. Wiele osób się z niej podśmiewało: taka elegancka pani w futrze jeździ autobusem. Ale ona była zadowolona. Póki udaje się spełniać marzenia, nieważne, co sądzą o tym inni 9 marca 2022 o 9:56 przez Skomentuj (25) Do ulubionych
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2011-03-07 19:46:35 Ostatnio edytowany przez Noelle (2011-03-07 20:12:15) sandrapepko Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-07 Posty: 15 Temat: MOJA MAMA I JEJ FACET :( mam dosyc tego!!!mam dosyc , naprawde jestem na skrawku wyczerpania . ;((( wiec ... jest tak ,ze od dwoch lat mieszka z nami facet mojej mamy , wszystko bylo okej poki on nie zaczal sie mnie czepiac o wszystko i buntowac mojej mamy przeciwko mnie . Jestem wg niego najgorsza , wszystko zle robie ... i z tego co sie niedawno dowiedzialam to jest wulgaryzm . nie wiem o co mu chodzi . moim zdaniem jest po prostu zazdrosny , ze jestem w porzadku i mam dlugo chlopaka , dobrze sie ucze - w przeciwienstwie od jego coreczki , ktora mieszka z babcia i to ona dopiero zachowuje sie nie w porzadku , ma 14 lat a juz osadzila o gwalt faceta i byla z facetem starszym o 10lat. mniejsza z tym . najgorsze jest to , ze moja mama jest tak w nim zaslepiona ze nie widzi tego jak on mnie rani . juz nie raz go wywalala za drzwi za to , ze mnie wyzwal ale po kilku dniach go z powrotem przyjmowala . do tego raz on powiedzial '' jeszcze troche i bedziesz ja ze sciany zeskrobywac'' ( + raz zrobil awanture , ze weszlam w jego obecnosci do kuchni. a moja mama jedynie co zrobi to tylko z nim sie posprzecza i na drugi dzien zgoda . no szlak mnie trafia , bo zostal mi rok nauki i chce jak najszybciej stad wyjsc i nie wrocic . ale boje sie , ze do tego momentu to nie wytrzymam psychicznie , bo moje zycie zamienilo sie normalnie w pieklo . serio nie mam pojecia o co mu chodzi . jak kloce sie z mama to on sie wtraca (czego nienawidze) a pozniej ja tak buntuje przeciwko mnie , ze jest jednym slowem masakra . juz proponowal mojej mamie abym sie wyprowadzila . juz dawno bym to zrobila .. ale z czego ;l sytuacja finansowa nie jest najlepsza . poza tym ze tamten facet narazie tez nie pracuje tylko siedzi na naszym utrzymaniu . porazka , co mam robic ? (( 2 Odpowiedź przez niuniawdz 2011-03-07 20:03:15 niuniawdz Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-06 Posty: 825 Wiek: 22 Odp: MOJA MAMA I JEJ FACET :( mam dosyc tego!!! Ile masz lat?Ja też byłam w takiej sytuacji, mając lat 14. SEMPER FIDELES KACPER ???? Razem... 3 Odpowiedź przez sandrapepko 2011-03-07 20:06:12 sandrapepko Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-07 Posty: 15 Odp: MOJA MAMA I JEJ FACET :( mam dosyc tego!!!18 lat. nom i chcialabym dodac , ze probowalam z nim zyc w zgodzie , ale naprawde nie da rady . mimo tego , ze bylo ok to on za plecami gadal na mnie. ;/ 4 Odpowiedź przez dellafi 2011-03-07 20:36:43 dellafi Tajemnicza Lady Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-12 Posty: 84 Odp: MOJA MAMA I JEJ FACET :( mam dosyc tego!!! sandrapepko napisał/a:mam dosyc , naprawde jestem na skrawku wyczerpania . ;((( wiec ... jest tak ,ze od dwoch lat mieszka z nami facet mojej mamy , wszystko bylo okej poki on nie zaczal sie mnie czepiac o wszystko i buntowac mojej mamy przeciwko mnie . Jestem wg niego najgorsza , wszystko zle robie ... i z tego co sie niedawno dowiedzialam to jest wulgaryzm . nie wiem o co mu chodzi . moim zdaniem jest po prostu zazdrosny , ze jestem w porzadku i mam dlugo chlopaka , dobrze sie ucze - w przeciwienstwie od jego coreczki , ktora mieszka z babcia i to ona dopiero zachowuje sie nie w porzadku , ma 14 lat a juz osadzila o gwalt faceta i byla z facetem starszym o 10lat. mniejsza z tym . najgorsze jest to , ze moja mama jest tak w nim zaslepiona ze nie widzi tego jak on mnie rani . juz nie raz go wywalala za drzwi za to , ze mnie wyzwal ale po kilku dniach go z powrotem przyjmowala . do tego raz on powiedzial '' jeszcze troche i bedziesz ja ze sciany zeskrobywac'' ( + raz zrobil awanture , ze weszlam w jego obecnosci do kuchni. a moja mama jedynie co zrobi to tylko z nim sie posprzecza i na drugi dzien zgoda . no szlak mnie trafia , bo zostal mi rok nauki i chce jak najszybciej stad wyjsc i nie wrocic . ale boje sie , ze do tego momentu to nie wytrzymam psychicznie , bo moje zycie zamienilo sie normalnie w pieklo . serio nie mam pojecia o co mu chodzi . jak kloce sie z mama to on sie wtraca (czego nienawidze) a pozniej ja tak buntuje przeciwko mnie , ze jest jednym slowem masakra . juz proponowal mojej mamie abym sie wyprowadzila . juz dawno bym to zrobila .. ale z czego ;l sytuacja finansowa nie jest najlepsza . poza tym ze tamten facet narazie tez nie pracuje tylko siedzi na naszym utrzymaniu . porazka , co mam robic ? ((Aniołek to Ty nie jesteś moim skromnym zdaniem .Bardzo wzruszył mnie ten tekst o córeczce która jest nie w porządku ,faktycznie ma dziewczyna w porównaniu do Ciebie super życie , bez ojca matki i jeszcze zadaje się z pedofilem . Stosunek sexualny z osoba poniżej 15 roku życia jest zawsze gwałtem na nie letniej . 5 Odpowiedź przez sandrapepko 2011-03-07 20:45:42 Ostatnio edytowany przez Noelle (2011-03-07 20:54:36) sandrapepko Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-07 Posty: 15 Odp: MOJA MAMA I JEJ FACET :( mam dosyc tego!!! ona niewinnego faceta posadzila ,aby sie zemscic . no wspolczuje jej , ale to nie jest powod ,aby sie na mnie wyzywac. wiem aniolkiem nie jestem ...nikt nie jest idealny w sumie .i nie ma lepszego zycia ... nawet ma gorsze bo u niej w domu to istna patologia , wiec sie nie dziwie jak ona postepuje . ;l 6 Odpowiedź przez niuniawdz 2011-03-07 20:53:02 niuniawdz Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-06 Posty: 825 Wiek: 22 Odp: MOJA MAMA I JEJ FACET :( mam dosyc tego!!! Szczerze, może nie powinnam tego pisać, byłam wtedy KIMŚ INNYM i teraz nie zrobiłabym tego na pewno, ale "załatwiłam" sprawę używając metalowej rury od odkurzacza, mocnych słów, interwencji policji (chociaż ja zawsze zaczynałam, ale tylko po to żeby uderzył mnie w samoobronie), czasem nawet prosiłam o "pomoc" starszych, silnych kolegów. Facet w końcu zrozumiał "kto tu rządzi". Teraz mam 22 lata i mieszkam już ponad 3 lata w swoim mieszkaniu, ale do tej pory wie że lepiej mi się ni narażać, ogólnie żyjemy w zgodzie, okazał się dobrym dziadkiem dla moich Dzieci, czasami powie coś "pod nosem", ale wystarczy jedno moje spojrzenie i się zamyka. To jest a'normalne, zdaję sobie z tego sprawę, ale mi pomogło... Radzę jednak podejść do problemu bardziej dorośle, ja miałam wtedy 14 lat, Ty jesteś dojrzalsza, pewnie dasz radę w jakiś prawy sposób poradzić sobie z tym problemem. Powodzenia. SEMPER FIDELES KACPER ???? Razem... 7 Odpowiedź przez Kilroy666 2011-03-07 21:01:25 Ostatnio edytowany przez Kilroy666 (2011-03-07 21:04:05) Kilroy666 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-02 Posty: 216 Wiek: 18 Odp: MOJA MAMA I JEJ FACET :( mam dosyc tego!!! Ciekawy facet wprowadza się do kobiety i sugeruje że jej 18 letnia córka powinna zamieszkać gdzie indziej... ale widzisz już dużo ludzi na tym forum wspomniało najważniejszy jest partner... co oznacza że matka będzie go przyjmować do końca życia bo jest on ważniejszy niż mnie to o skrobaniu ściany hehe dobrą masz matkę Polkę facet mówi że będzie musiała zeskrobać córkę ze ściany za niedługo a ona nic kocham takie klimaty... poczekaj jeszcze pół roku i zacznie się patologia bo na chwile obecną twoja matka go wywala jak już się poczuje pewniej a twoja matka się przyzwyczai to zacznie wyładowywać się fizycznie a nie słownie... a wtedy twoja matka przyjmie ten ból na siebie dla dobra napisał/a:Ty jesteś dojrzalsza, pewnie dasz radę w jakiś prawy sposób poradzić sobie z tym problememtak w prawy sposób wezwie policje a matka powie nie nie nic się nie stało... córka przesadza to tylko sprzeczka tak będzie wyglądał prawy sposób. Nie da się zaprzeczyć też robiłem złe rzeczy zachowywać się jak kretyn zdarzyło się niestety, mając do bliskich pretensje skupiony na używkach i przypadkowym seksie, nie odzyskasz dawnego życia, czasy niewinności mamy dawno już za sobą dziś kolejne słowo o tym że możesz na nowo wystartować, ja nie skreśle z listy ziomków których znam połowe życia, ludzką rzeczą zbłądzić z błędów wyprowadzić boską. 8 Odpowiedź przez sandrapepko 2011-03-07 21:05:24 sandrapepko Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-07 Posty: 15 Odp: MOJA MAMA I JEJ FACET :( mam dosyc tego!!! ehh no wlasnie on tutaj chce pokazac ze to on jest panem i on rzadzi , ale ja we wlasnym domu teraz jak w klatce ;( nie umiem nic na tym poradzic , chyba musze do tego po prostu przywyknac. juz mama miala do mnie pretensje , ze rozwalilam jej zwiazek . bo ona ma przekonanie , ze jak nie ten to zaden i mowila , ze na starosc nie chce byc sama ... ^ ^ nie rozumiem tego podejscia wcale , poniewaz on ją straszne traktuje i nie szanuje jej wcale . nie wiem czemu ona taka zaslepiona , nie zrozumiem ...na to wyglada , ze musze dac rade przez ten rok ... przez niego zmienilam stosunek do mamy . juz nie jest tak jak dawniej . nawet ze soba nie gadamy ;( zamykaja sie we wlasnym pokoju , bo tamten nie chce na mnie patrzec . i czesciej sie klocimy . oddalamy sie od siebie , jest zle . ;( a ja tak naprawde nic mu nie robie ... mijam go ... traktuje jak powietrze i co ? a on dalej za plecami szydzi ze mnie , nawet przy ludziach gada na mnie glupoty ;( na serio , jestem w porzadku . mam jednego chlopaka , jestem z nim dlugo , nie zdradzam go , a tamten facet tak mnie rani nazywajac mnie ku**ą. boli mnie to . gdyby nie to moglabym wszystko zrobic aby bylo dobrze . ale uwazam ze szanujaca sie dziewczyna nie pozwoli na to , aby ja tak nazywac. 9 Odpowiedź przez Kilroy666 2011-03-07 21:19:04 Kilroy666 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-02 Posty: 216 Wiek: 18 Odp: MOJA MAMA I JEJ FACET :( mam dosyc tego!!! pozwoli czy nie pozwoli kwestia poglądów szanująca kobieta nie pozwoli żeby jej facet córkę obrażał i szanująca się kobieta nie zrobi dużo innych rzeczy ale szanujących się w 100% kobiet jest bardzo mało... co nie zmienia faktu że powinnaś jak najczęściej wdawać się z nim w awantury ale nigdy wywołane przez ciebie, nie podnosić głosu mówić bardzo ironicznie i spokojnie co go będzie troszkę irytowało. ale opłaca się jak by cię o coś prosił to zawsze odmawiaj. Nie da się zaprzeczyć też robiłem złe rzeczy zachowywać się jak kretyn zdarzyło się niestety, mając do bliskich pretensje skupiony na używkach i przypadkowym seksie, nie odzyskasz dawnego życia, czasy niewinności mamy dawno już za sobą dziś kolejne słowo o tym że możesz na nowo wystartować, ja nie skreśle z listy ziomków których znam połowe życia, ludzką rzeczą zbłądzić z błędów wyprowadzić boską. 10 Odpowiedź przez sandrapepko 2011-03-07 21:30:20 Ostatnio edytowany przez Noelle (2011-03-07 21:42:47) sandrapepko Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-07 Posty: 15 Odp: MOJA MAMA I JEJ FACET :( mam dosyc tego!!! wiem , opracowany patent jest . aby przy kłótni odpowiadać spokojnie i bez krzyku . i jak obraża to dodać : spoko , spoko , spoko , i co jeszcze ?to efektownie jeszcze bardziej irytuje . no , ale czasem nerwy biora gore i nawet to nie wychodzi nom. nie jestem az tak bardzo opanowana. i nie zamierzam go wyzywać , bo nie zamierzam znizac sie do jego poziomu. bo jest marny ^^bo takim zachowaniem to on siebie reprezentuje , a nie odwrotnie . madrzy ludzie wyniosa z tego wnioski . a bagno nie ^^eh moja mama jest w nim zaslepiona , zreszta ona dziwny charakter miala , bo wczesniej z moim ojcem byla 23 lata i przez ten caly okres pozwalala sie bic i ponizac . a obecnego faceta tlumaczy , ze : on bynajmniej mnie nie bije . ale ja jestem przekonana ze predzej czy pozniej tak sie stanie , on wcale jej nie szanuje , czasem mam ochote cos powiedziec ale zwykle nie wtracam sie w ich klotnie . bo wiem , ze i tak zawsze bede najgorsza po prostuEdytuj posty! Moderatorka Noelle Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Pisałam ostatnio o tym, że nie przekonują mnie listy ubrań absolutnie niezbędnych w każdej damskiej szafie, że nie czuję przymusu posiadania czarnych szpilek czy beżowego trencza, żeby móc nazywać się kobietą. A mimo to uszyłam sobie prawdziwą małą czarną – sukienkę otaczaną niemalże czcią. Nie podjęłam jednak tej decyzji pod wpływem poradników, ale po przeanalizowaniu mojej szafy i potrzeb. I okazało się, że jeśli chodzi o eleganckie zestawy, to bazuję na szkolnym mundurku – biała bluzka i czarna spódnica albo odwrotnie – biała spódnica i czarna góra. Mam co prawda małą granatową, ale nie na każdą okazję się ona nadaje. Znalazłam też elegancką sukienkę, którą noszę od podstawówki(!) i wyglądam w niej jakbym nadal do tej podstawówki chodziła 😉 Biorąc pod uwagę nadchodzące wydarzenia związane z moimi studiami stwierdziłam, że czarna sukienka to będzie to czego potrzebuję. Poszukiwanie modelu nie trwało długo – wystarczyło zajrzeć do mojego ulubionego numeru Burdy 5/2014 i skopiować wykrój nr 114. Po obejrzeniu zdjęć realizacji na stronie Burdy zdecydowałam się na przedłużoną wersję z ciekawymi rękawkami. Materiał – czarna bawełna z odrobiną elastanu – czekał na wykorzystanie od poprzednich zakupów. Wszystkie elementy pięknie ułożyłam, wycięłam i tu nastąpiło olśnienie. NIE W TĘ STRONĘ! Wycięłam wszystkie elementy w poprzek, a nie wzdłuż nitki prostej! Na szczęście materiał jest odrobinę elastyczny także w drugą stronę i zostawiłam spore zapasy na szwy. Materiał szyło się wspaniale, jest wyjątkowo mięsisty, ale też trochę kulek rozrzuca wokół siebie, więc wszystkie brzegi przed zszyciem dostały zygzakowe zabezpieczenie. W modelu też niewiele musiałam poprawiać – lekko zwęziłam go w biodrach i skróciłam ramiona. Kupiłam sobie podwójną igłę i postanowiłam ją wypróbować stebnując wszystkie szwy w tej sukience. Gdy moja mama o tym usłyszała, przeraziła się, że będzie krzywo, że mi nie wyjdzie, że to dużo roboty, że po co, że dlaczego. Uparłam się jednak i przestebnowałam zaczynając od szwów w talii. Potem ruszyłam z długim szwem z przodu sukienki i… po może 10 cm jedna z igieł zrobiła TRACH. I tak stanęło na tym, że tylko te boczne szwy są ozdobione, bo miałam tylko jeden egzemplarz igły. Zawsze mogę powiedzieć, że to przez złe nastawienie mojej mamy 😉 Sukienka świetnie leży i doskonale podkreśla figurę. Bardzo żałuję, że jednak nie jest rozciągliwa w dobrą stronę, bo wtedy bym się z nią nie rozstawała. Ale z drugiej strony w tym wypadku nie będzie znoszona i pozostanie sukienką na większe okazje. A co tam u Was? Też Wam się zdarzają takie szyciowe zaćmienia?
Do tej pory z uśmiechem podchodziłam do tych wszystkich zabobonów na temat dzieci, o których dowiadywałam się na bieżąco odkąd zostałam mamą. Nigdy nie sądziłam, że ktokolwiek do tego podchodzi na serio. Jak bardzo się myliłam! ;-) Dopóki podczas jednego ze spacerów z moim Teściem wzdłuż Sanu, nie zauważyliśmy pewnej scenki rodzajowej, która wprawiła mnie w osłupienie. Na moim Teściu nie zrobiła większego wrażenia. On obyty z dziwactwami od lat chyba :-) Pewna mama niespiesznym krokiem pchała wózek z gondolą. Nagle podbiegła do niej starsza kobieta i zrobiła nurka pod budkę, aby zobaczyć dziecko. I powiedziała do mamy dziecka coś w stylu: – A dlaczego nie macie żadnej wstążeczki?! To przecież niebezpieczne! – i wpadła kobiecina w panikę. Zaczęła szperać w torebce i wyjęła z niej coś na kształt czerwonej tasiemki. Ba! Za moment z tej torebki wyciągnęła nożyczki (patrzcie jakie przygotowanie ekwipunkowe!) i zrobiła dużą czerwoną kokardę na budce. Odetchnęła głośno z ulgą i pobiegła dalej. Matka dziecka stała jak słup soli i poszła dalej. Teść popatrzył się na mnie i odparł: – No, chodzi nawiedzona po mieście i sprawdza wózki. Stary numer. Wariatów nie brakuje. A co tydzień ją widzimy na niedzielnym nabożeństwie. W sumie o akcji bym zapomniała, ale ostatnio zauważyłam sporo wózków z maluchami, do których były doczepione czerwone kokardki. Wygooglowałam temat i okazało się, że te czerwone kokardki mają dzieci chronić przed rzucenie na nie uroku :D Moja mama też takie wstążeczki przypinała na wózek mojego młodszego rodzeństwa. Spoko, co prawda nie jest to moja bajka, ale jeśli to ma zapewnić rodzicom spokój, to chyba w ostateczności kupię ten pomysł ;-) Co to jest ten zabobon? Jak podpowiada słownik: zabobon «ogół wierzeń i praktyk opartych na przekonaniu o istnieniu mocy nadprzyrodzonych, które mogą sprowadzić na kogoś nieszczęście lub ustrzec go przed nim» Zaczęłam podpytywać rodzinę i znajomych i okazało się, że takich zabobonów w naszym niby świeckim ale momentami katolickim kraju, jest całe mnóstwo! Chcecie wiedzieć o reszcie? Proszę bardzo! A może sami znacie zabobony na temat dzieci, w które sami wierzycie albo część Waszej rodziny stosuje? Podrzućcie przykłady zabobonów, a powymieniamy się uśmiechami ;-) 1. Nie wolno dzieciom obcinać włosów do 1 roku życia, bo oślepną, albo będą miały problemy ze wzrokiem! O powiadała mi babcia, mama i chyba większość ciotek. Niezły bajer, co? ;-) Trzeba pamiętać, że włos mniej więcej od mm od cebulki jest już martwą tkanką i jak niby pozbycie się jej miałoby wpłynąć na nasz narząd wzroku? ;-) 2. Nie wolno dzieciom pokazywać swojego odbicia w lustrze, bo to może grozić ich przedwczesną śmiercią albo zauroczeniem, a nawet choroba psychiczną. Nie mam pojęcia, skąd taka lustrzana fanaberia, ale podobno żyje sobie dobrze w mniejszych miejscowościach i młode matki dostają od babek po łapach, jak zobaczą taką jedną z dzieckiem przy lustrze ;-) 3. Nie wolno będąc w ciąży wpatrywać się w ogień, bo dziecko może urodzić się z plamami na twarzy, tj. np. naczyniakiem. Zastanawiam się, kto zdrowy na umyśle w taki sposób straszy biedne i już i tak zestresowane przyszłe mamy. Chyba robi to tylko dla rozrywki i podbudowania własnego ego, bo innej opcji nie widzę ;-) 4. Nie wolno ciężarnym patrzeć na zające i króliki, bo dziecko może urodzić się z zajęczą wargą. To dla mnie kolejny przykład sadyzmu na ciężarnych, które biedne musiałyby omijać sklepy zoologiczne i pobliskie łąki czy lasy ;-) 5. Nie wolno ciężarnej patrzeć się na niepełnosprawne dzieci a o opiekowaniu się takimi nie ma mowy! Inaczej jej dziecko również urodzi się niepełnosprawne. Takim zabobonem poczęstowała mnie znajoma opiekująca się dziećmi z autyzmem, której teściowa próbowała zabronić chodzić do pracy tak właśnie to argumentując ;-) 6. Nie wolno ciężarnej szyć, robić na drutach i bawić się nićmi, bo dziecko może urodzić się owinięte pępowiną. O, biedne krawcowe, które posiadając kilkoro dzieci musiałyby odejść od swojego zawodu! ;-) 7. Jeśli w Wigilię w domu, w którym mieszka kobieta w ciąży, jako pierwszy przekroczy próg domostwa mężczyzna, to urodzi ona chłopca, a jeśli kobieta, to urodzi dziewczynkę. Ciekawe co w przypadku, gdy znana jest już płeć dziecka. Pewnie dziecko zdecyduje o zmianie płci na życzenie tego zabobonu ;-) 8. Przy wyjmowaniu dziecka z kąpieli należy mówić: „W imię Ojca i Syna”, aby dziecko nigdy się nie utopiło. Ja bym powiedziała: w imię ojca i syna, niech mi dzisiaj ten mały smrodek da w nocy w końcu pospać :D 9. W ciąży nie wolno patrzeć przez dziurkę od klucza, bo dziecko urodzi się zezowate. Ktoś musiał długo nad tym myśleć, aby wprowadzić to w życie i puścić w świat :D 10. Ciężarna kobieta nie może być matką chrzestną. Nie wiem, gdzie jest źródło tego porzekadła, jednak wiem, że większość mojej rodziny się do tego stosuje. Może Wy znacie powody? Dla mnie trochę abstrakcyjne, ale może jest dla niego jakieś logiczne wytłumaczenie? 11. Nie wolno obcinać dziecku paznokci, bo oślepnie. Należy je obgryzać! To jest obrzydliwe, ale co kto lubi :D To już wiadomka, dlaczego niektóre mamy zapominają o głównych posiłkach ;-) Wiem, że część mam rzeczywiście obgryza swoim dzieciom paznokcie, bo boi się używania nożyczek czy obcinacza, ale w przypadku moich dzieci to niemożliwe. Twarde sztuki mają! ;-) 12. Pierwsze ubranie noworodka powinno pochodzić od dziecka, które się dobrze chowało. Ja miałam większość rzeczy z lumpeksu. I co teraz? :D Stąd to high need babies? :D 13. Nie wolno bujać pustego wózka, bo później dziecko będzie bolała głowa. Ktoś myślał, myślał i wymyślił :D Tak w temacie i zakręceniu macierzyńskim: nie zapomnę sytuacji, kiedy kiedyś przyjechała do mnie moja babcia i wzięła na spacerze mojego wtedy kilkumiesięcznego Syna na ręce. A ja zupełnie zapomniałam o tym, że ona go trzyma na rękach i jak durna bujałam wózek przez połowę powrotnej drogi :D 14. Nie wolno chodzić do znajomych z dzieckiem, póki się dziecka nie ochrzci, inaczej ktoś go może zauroczyć. I kto by pomyślał, że to wymyślili chrześcijanie ;-) 15. Nie wolno ubierać niemowląt i małych dzieci na czarno, gdyż może to spowodować, że dziecko zachoruje lub umrze. Już nie wiem co gorsze. Ubieranie od stóp do głów na różowo albo złoto, czy na czarno ;-) 16. Nie wolno małego dziecka czesać, bo będzie niemową. To tak na dobicie już totalnie niewyspanej matki, która niby nie ma wystarczająco zmartwień ;-) 17. Nie wolno kąpać dzieci w dniu chrztu, aby nie zmyć z nich tej świętości. :D Czyli świętość można jednak zmyć wodą z kranu? ;-) 18. Kobieta spodziewająca się dziecka nie powinna nosić na rękach innych małych dzieci, bo może poronić. To, że nie powinny się kobiety forsować np. nosić, dźwigać w ciąży to prawda, ale raz na jakiś czas utulić bratanka czy bratanicę? No proszę Was! ;-) 19. Nie wolno z małym dzieckiem chodzić na cmentarz, bo może to grozić jego zbyt wczesną śmiercią. Chodzenie na cmentarz nigdy nie należało do moich ulubionych zajęć, ale nie za bardzo rozumiem tego rodzaju logiki zaprezentowanej wyżej ;-) Może Wy mnie uświadomicie? Ja nie chodzę na spacery na cmentarz, ale wizyta tamże raz w roku chyba krzywdy dziecku nie zrobi? 20. I moje ulubione, o czym kiedyś powiedziała mi ciotka, która bardzo w poniższe wierzyła: Jak ktoś zauroczy dziecko, to aby je oduroczyć trzeba jego główkę potrzeć majtkami matki :D Nic tylko dziewczyny zaczynamy od dzisiaj nosić zapasowe majtasy w torebkach, a co! ;-) I tak na koniec: dystans, kurde, dystans, i spokój oraz intuicja nas uratują! :D Bo inaczej wszyscy zginiemy :D
moja mama każe mi nosić damskie ubrania